Wikliniarstwo

Tradycje wikliniarskie w gminie Rzeczniów

Stowarzyszenie Tworzyć Edukować Rozwijać w partnerstwie z Gminną i Powiatową Biblioteką Publiczną w Rzeczniowie realizowało projekt: Tradycje Wikliniarskie Gminy Rzeczniów w ramach Programu Wspierania Aktywności Lokalnej „Razem Możemy Więcej” ze środków „Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej”.
Projekt realizowany był od kwietnia do czerwca 2011 rok.
W projekcie zrealizowano: warsztaty wikliniarskie dla dorosłych mieszkańców gminy Rzeczniów, które odbyły się w dniach 18-21 maja. Zajęcia dla grupy liczącej 15 osób prowadziła Pani Aleksandra Zuba - Benn. Natomiast przeszkolone osoby dorosłe przeprowadziły warsztaty dla dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych z Grabowca i Rzeczniowa oraz gimnazjum z Rzeczniowa. Grupa biorąca udział w zajęciach 7-8 czerwca prowadzonych przez panie: E. Węgrzecką, J. Pastuszkę, S. Makowską i M. Kruk liczyła 30 osób.
Młodzież poznała zasady zaplatania wikliny wykonując podstawki, tulipany, liście oraz dwa płoty wiklinowe znajdujące się obok fontanny przed budynkiem szkoły.

Gminna i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Rzeczniowie podjęła się zaś stworzenia bazy ludzi zajmujących się wyplataniem wikliny: „Wikliniarze gminy Rzeczniów”.

Ten mały zbiorek jest odzwierciedleniem czynionych wywiadów i poszukiwań oraz przeprowadzonych warsztatów.

Dziękujemy wszystkim, którzy udzieli nam informacji o osobach zajmujących się wikliniarstwem w naszej gminie.

M. Kruk i K. Wójtowicz

Wikliniarstwo

Wikliniarstwo jest to uprawa na plantacjach wierzby wikliniarskiej oraz zbiór i uszlachetnianie surowca wiklinowego: prętów i kijów do produkcji plecionkarskiej oraz wyrobu wyplatanych mebli. Oprócz zastosowania jako surowiec wikliniarski wiklina ma wiele innych zastosowań: służy za faszynę, używa się jej też do produkcji celulozy i płyt pilśniowych, a z kory otrzymuje się garbniki i salicynę (leczniczy glikozyd). Wiklinę sadzi się też jako rośliny pionierskie przy zagospodarowywaniu nieużytków i w celu zapobieżenia erozji gleby; a także w zadrzewieniach krajobrazu otwartego, w parkach i osiedlach.
Na cele plecionkarskie najchętniej uprawiane są:

  • Salix americana - „amerykanka”,
  • Salix wiminalis - „konopianka”,
  • Salix purpurea - „purpurowa”,
  • Salix amygdalina - „migdałowa”.          

  • Wiklina zielona: świeże pręty jednoroczne, po ścięciu mają dużą wilgotność  i stanowią surowiec do produkcji wikliny białej lub czerwonej. Wyplata się też z niej niektóre modele koszy.
  • Wiklina powietrznie sucha: nie korowana, uzyskiwana jest przez suszenie wikliny zielonej. Pręty w trakcie ich suszenia tracą około 50% swej masy w wyniku utraty wody.

 

Plecionkarstwo

Ewolucja ludzkiego plecionkarstwa zapewne rozpoczęła się od prostego wymoszczenia swojego posłania i zabezpieczenia włazu do kryjówki przed niepożądanymi gośćmi. Z biegiem czasu zabezpieczenie włazu udoskonalono tak, że nie trzeba było codziennie pleść nowego i takie stałe, nazwijmy to wrota, zaczęły służyć również do przenoszenia różnych rzeczy. Nowa umiejętność dała zapewne początek tkactwu. Powstałe nosidła zaczęły przybierać różne formy, niektóre z nich zaczęto wyklejać gliną uzyskując w ten sposób proste naczynia. Z chwilą poznania ognia naczynia wypalano i tak prawdopodobnie zrodziło się garncarstwo. Można by przyjąć tezę, że plecionkarstwo jest najstarszym rzemiosłem uprawianym przez człowieka. Wyroby plecionkarskie nie są trwałe i jest nie wiele przykładów dokumentujących tę działalność człowieka. Przez pokolenia człowiek wykonywał i używał plecionki do różnych celów. Z czasem wyroby z wikliny stały się coraz bardziej wykorzystywane. Pleciono koszyki, naczynia, meble a także wyplatano ogrodzenia, ściany domostw.
 
Procesy występujące w wikliniarstwie:
  1. Sadzenie wikliny (wiosna).
  2. Pielęgnacja plantacji podczas okresu wegetacji.
  3. Koszenie wikliny (jesień).
  4. Wiązanie skoszonej wikliny w snopki, a następnie jej ustawianie w stożki.
  5. Przechowywanie skoszonej wikliny w stosach.
  6. Sortowanie wikliny według rozmiarów.
  7. Moczarkowanie lub gotowanie wikliny.
  8. Korowanie wikliny.
  9. Suszenie okorowanej wikliny.
  10. Wiązanie okorowanej i wysuszonej wikliny
  11. w snopy o wadze 5 lub 10 kg w zależności od rozmiaru.
  12. Przechowywanie wikliny okorowanej, która wykorzystywana jest do produkcji wyrobów z wikliny.

Do produkcji koszyków stosuje się różne długości prętów wiklinowych, czasem kije (kilkuletnie pręty). Długość wikliny oczywiście determinuje jej grubość, oraz giętkość. Czasem w jednym koszyku spotyka się kilka długości.
Dlatego też wiklina po zebraniu wymaga posortowania.

Grupuje się pręty według następujących długości:
krótkie
  • 60 cm
  • 60 – 80cm
  • 80 – 100 cm
  • 100 -120 cm
Wykorzystywane do wyrobów drobnych, służących jako ozdoby, np. tacek

średnie
  • 120 – 140 cm
  • 140 – 160 cm
  • 160 – 180 cm
Zwykle wyplata się z tych rozmiarów różne kosze  zakupowe, służące do przenoszenia różnych rzeczy

długie
  • 180 – 200 cm
  • 200 -220 cm

Z tego rozmiaru wikliny wyrabia się zazwyczaj kosze na bieliznę, niektóre meble.

Od czego zaczynamy?
  • Pierwszą czynnością jest wybranie i zamoczenie spałek do wykonania dna kosza, po czym wybieramy pręty do wyplotu dna, które też moczymy.
  • Kolejno wybieramy pręty do wykonaniu poszczególnych faz kosza z pewnym zapasem i te moczymy na końcu.
  • W międzyczasie namokły nam spałki i pręty do wyplotu dna. Po wyplocie dna mamy gotowe do pracy pozostałe pręty.
  • Czas moczenia wikliny w zależności od grubości wikliny od 30 min. do 1 godz.
  • Dobrym sposobem jest nawilgocenie wikliny /szczególnie grubej np. na bieliźniarki /w przeddzień rozpoczęcia pracy.
  • Wiklinę należy owinąć mokrą szmatą i tak pozostawić na noc. Należy pamiętać, że przemoczenie wikliny powoduje jej pękanie przy pracy.
Pani Maria Wrona pokazuje jak robi się podstawę koszyka
Instruktor prowadzący warsztaty wikliniarskie pani Aleksandra Zuba- Benn demonstruje pani Agnieszce Piątek,  pierwsze czynności przy wyplataniu denka.

"Wikliniarze gminy Rzeczniów"


OSOBY ZAJMUJĄCE SIĘ DO DZIŚ
WYPLATANIEM KOSZY


CIECIERÓWKA


Główka Andrzej - urodzony w 1962 roku zamieszkały w Ciecierówce, robi do tej pory- okazjonalnie.


KOTŁOWACZ

 

Wrona Jan urodzony 10.08.1943 w Kotłowaczu. Nauczył się wyplatania koszy od swego ojca Antoniego (ur. 1919 r.- zm. 2007 r.) Ma swoją wiklinę. Pan Jan mówi, że 50 lat temu kosze były w użytku ciągle. Używano ich podczas wykopków, przenoszono w nich siano, słomę w gospodarstwie. Kosze sprzedawane były przeważnie na wtorkowym targu w Siennie.
 
Wrona Maria urodzona w 1951 roku w Rzechowie.
W 1972 roku wyszła za mąż. Początkowo oplatała kosze do denek, które robił mąż. Pani Maria opowiada, że nie umiała wykończyć warkocza. Teraz nie jest to dla niej problemem. „Dobry kosz to jak dom. Trzeba zrobić solidną podstawę. Pałąk i nogę, które są fundamentem. Dalej trzeba równo oplatać”. Dzieci państwa Marii i Jana – Andrzej, Paweł i Emilka też potrafią zrobić ładne cudeńko z wikliny.
Nowakowski Marian ur. w 1938 r. Nauczył się wyplatania koszy od Mazana Stanisława. Jak sam mówi „wyplatania nauczył się podczas spotkań kawalerskich”. Wiklinę wycinał na swoich łąkach. (fot. M. Kruk)
RZECZNIÓW
Stanisław Konopski – ur. 19.01.1954r. w Iłży, mieszka w Rzeczniowie. Pan Stanisław jest rolnikiem. W miesiącach wolnych od prac polowych oddaje się swojej pasji – wikliniarstwu. Już jako mały chłopiec przyglądał się jak koszyki wyplata jego dziadek Franciszek Madej. Jednak sam zaczął wyplatać dopiero jako trzydziestoletni mężczyzna. Początkowo robił koszyki i miotły do użytku w gospodarstwie, mniejsze koszyki na ziemniaki i duże na ściółkę i siano. Od kilku lat wyplata już bardziej precyzyjne przedmioty – koszyczki do użytku w kuchni, na chleb, jajka, ozdobne kosze i dzbany na kwiaty, kosze na bieliznę.

WINCENTÓW


Płuciś Tadeusz - ur. 1928 r. Robił drewniane wozy i koła. To początkowo było jego źródłem utrzymania. Był z tego znany i ceniony jako fachowiec. Robił przeróżne wzory koszy (uzależnione od zapotrzebowania): na grzyby, na śmieci, ziemniaki. Przez okres zimowy robił około 400 koszy. Dodatkowo wszyscy cenili jego umiejętność przekazania „wikliniarskiego fachu”.

RZECZNIÓW KOLONIA
 

Bakalarczyk Stanisław - ur. 1954 roku w Kolonii Rzeczniów robi kosze tradycyjne z pałąkiem oraz miotły z pręci brzozowych.
 

Rylski Eugeniusz urodzony 6 września 1945 roku. Rolnik, obecnie zapalony pszczelarz-z tytułem mistrza pszczelarskiego. W latach 70-tych robienia koszy nauczył go Stanisław Mazan z Wincentowa. Robił kosze na ziemniaki oraz na bieliznę. Pomocne w tym były formy z drutu. Na kosz bieliźniarski musiało być 36 okrążeń wiklinowych oraz wieniec z 6 prętów. Poletko wikliny żółtej przejął od S. Mazana.
Pastuszka Kazimierz urodzony w 1936 roku. Wyplatania koszy nauczył się sam. Jak powiada nie skorzystał z tej nauki wcześniej, mimo, że kosze robił jego ojciec Antoni Pastuszka oraz teść Jan Chamerski (1910-1983), który kosze robił zarobkowo. Przez okres zimowy robił ich około 200 sztuk sprzedając je później na targu w Iłży i Siennie.

RZECZNIÓWEK


Okrutny Stanisław, ur. 1955. Robi kosze do tej pory na własne potrzeby. Sztukę tę podpatrzył u Antoniego Pryciaka (ocenia go jako dobrego nauczyciela). Robi kosze tradycyjne już od 30 lat.

WICENTÓW

Mąka Stanisław - urodzony 3 sierpnia 1946 r.
w Wincentowie. Jest rolnikiem, pełni funkcję sołtysa wsi od 30 lat. Umiejętność robienia koszy „podpatrzył” od Tadeusza Płucisia. Robił kosze dla siebie i dla swojej rodziny.
Góralski Bolesław - urodzony w 1926 roku w Wincentowie. Wyplatania koszy nauczył się od Tadeusza Płucisia. Robił kosze na ziemniaki i sieczkę. Wyplatał ich przez zimę około 10 sztuk.

WIKLINIARZE, KTÓRZY ROBILI KOSZE:


KOTŁOWACZ
Chamerski Antoni urodzony w 1894 zmarł w 1976 roku. był samoukiem, człowiekiem, który potrafił zrobić wiele rzeczy, oprócz wyplatania koszy, robił bryczki, potrafił zrobić buty, murował.
(zdjęcie ze zbiorów wnuczki Jadwigi Zardzewiałej)

 
Wrona Antoni urodzony 1919 r. - zmarł 2007 r. – wypłatał kosze, sprzedawał je w dużych ilościach, był również przekaźnikiem tradycji plecenia (przekazał swe umiejętności synowi oraz synowej Marii. Wszyscy w okolicy wiedzieli gdzie można nabyć dobrze zrobiony koszyk. To jego obraz zapamiętało wielu mieszkańców naszej gminy oraz gminy Sienno. Jadący w rannych godzinach wóz pełen zielonych koszy wpisał się w krajobraz wsi na wiele, wiele lat.
A. Wrona (pierwszy od lewej, kolejno przyjaciel rodziny oraz żona) zdjęcie ze zbiorów Marii Wrona
Wrona Eugeniusz urodzony 8 maja.1942- zmarł w 1994 r. (informacja uzyskana od żony Krystyny). Nauczył się wyplatać koszy od ojca Jana Wrony. Był również pszczelarzem.

Podczas zbierania wywiadów na Kotłowaczu uzyskano jeszcze informację, że kosze wyplatali również: Bębenek Józef, Pastuszka Stefan, Wrona Stanisław, Walerczak Józef.

RZECZNIÓWEK
 
Bajon Stefan - urodzony w 1918 roku w Rzeczniówku, zmarł w 2000 r. Kosze wyplatał zawsze. Korzystał ze swojej wikliny. Jego koszyki były cenione za dobrą jakość.
(zdjęcie ze zbiorów D.i K. Sierpień)
 
Bajon Stanisław – ur. 29.03.1920 r. w Rzeczniówku, zm. W 2007 r. Kosze wyplatał w wolnych chwilach. Zimą robił dużo na handel. Sprzedawał na targach w Siennie i Iłży. Był samoukiem.
 
Pryciak Adam - urodzony w Rzeczniówku 11 czerwca 1949 roku, zmarł w 2008r. Syn Antoniego. Jego wyroby były cenione za doskonałą jakość i ładny, równy splot.
Pryciak Antoni (1918-1984). Był rolnikiem. Robił piękne kosze na potrzeby wsi. Po kosze przyjeżdżali do niego „koszykarze” z Wincentowa i Kotłowacza. Nauczył go tego stryj Jan z Michałowa. Wiklinę kupował od Bugajskiego.s


WINCENTÓW
 
Kot Stanisław – ur. W 1923 r., zmarł w 2006 r. Robił kosze na handel.
 
Pastuszka Antoni - ur. 1909 r. zmarł w 1992 r. Był rolnikiem i sołtysem wsi. Utrzymywał się z prac przewozowych. Był furmanem i jeździł do Ostrowca Świętokrzyskiego przewożąc tam różne towary.
 
Okrutny Stefan – ur. 1928 r., zmarł w 2010 r. pracował w Hucie Ostrowiec. Po przejściu na emeryturę dla zabicia czasu robił kosze.

Wikliniarze przy pracy – fotoreportaż z „Warsztatów wikliniarskich” dla dorosłych i młodzieży szkoły podstawowej i gimnazjum.

Ambicji wikliniarskich kursanci wiele mają
Wątki z osnową się przeplatają
Z Europą się integrujemy
My też coś swojego mieć chcemy
Gałązki z wikliny dodajemy
Koniec gruby z grubym
Cienki z cienkim wiążemy.

 
Gdy już ku końcowi się mamy
Od nowa wszystko sobie przypominamy
Każdy z nas w duchu wzdycha
Jaki to ze mnie będzie koszykarz
Palce bolą i same się wyginają
A wątki twardo oporem staja,
Gdy w sklepie kosz zobaczymy
Nigdy krytyki nie wykrzyczymy
Ileż to nerwów i potu kosztuje
Żaden pieniądz tego nie wyrównuje…
Autor: Zofia Małek - bieszczadzka poetka ludowa
 
Plecie wiatr wiklinie
Plecie wiatr wiklinie,
plecie wciąż z ochotą,
że gdy wiosna minie,
koszyk z niej uplotą.
Plecie wiatr kalinie,
plecie wciąż wytrwale,
że gdy lato minie,
zerwie jej korale.
Plecie wiatr olszynie,
plecie zadzierrzyście,
że gdy jesień minie,
to pogubi liście.
Wietrze, ty pleciugo,
od plotek się wstrzymaj,
leć pleć bajki długo,
gdy nadejdzie zima."
Autor: Włodzimierz Ścisłowski
Opracowanie: Krystyna Wójtowicz, Mariola Kruk
Zdjęcia: Karolina Lachowicz. Mariola Kruk, Justyna Niedziela Gawlik oraz Gminna i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Rzeczniowie
Wykorzystano także zdjęcia udostępnione przez mieszkańców gminy Rzeczniów.